21.11.’11

Jest dobrze.

16.11.’11

Dostałam pracę! Zaczynamy od poniedziałku!
A tym czasem magazynuję siły, wsadzam nos w pisma o wystroju wnętrz i puszczam wodze fantazji i kreatywności przy tworzeniu nowego świecznika.


Kwiaty kupiłam sobie w nagrodę.

Dream

 … I nagle chcesz znaleźć się na przedmieściach Nowego
Yorku, gdzieś w ładnym, spokojnym, sąsiedztwie. Piękny, duży, jasny
amerykański dom, z werandą, ogrodem, podjazdem, białymi akcentami,
własną czerwoną skrzynką na listy. Na oknach, na dachu, na krzewach,
drzewach migoczą kolorowe lampeczki, a na drzwiach wisi okragły stroik z
czerwona kokardą. Przed wejściem śmieszny bałwan, którego właśnie
ulepiły dzieci. Noc piękna, magiczna, niebo pełne gwiazd, śnieg skrzypi
pod butami. Wchodzimy do domu, gwarno, ciepło, mnóstwo uśmiechniętych
ludzi, słychać śmiech dzieci. W dużej jadalni ciocia przystraja stół,
układa opłatek, podpala świece. Wójek w holu wiesza jemiołę, śmiejąć się
do siebie, że zaraz kogoś wycałuje. Tata z bratem i kuzynami roześmiani
dokańczają dekorować w salonie choinkę. Jest piękna, kolorowa,
błyszcząca. Dziadek rozpala w kominku, i dyskretnie poprawia kolorowe,
wiszące skarpety. Babcia z mamą w mikołajowych fartuszkach w kuchi,
skupione czarują wyśmienite potrawy, roztaczając cudowny zapach po całym
domu. Kuzynki na kanapie ochoczo dekorują prezenty, zatopione w
kolorowych papierach, wstążkach, tasiemkach. Dzieciaki ogrzewają się
kakem po charcach na dworze. Siostra sasiada do fortepianu i zaczyna
grać melodyjną kolędę nucą przy tym pod nosem. Psu przyczepili zielona
kokardę do ogona i biega jak szalony. Kot znalazł schronienie w ciepłej
kuchni, na siedzisku pod oknem i wtulił się w poduszke z reniferem. Jest cudownie, poprostu chce się tu być.


Pozdrowienia z przedmieść Chicago, prosto z najpiękniejszego Świątecznego domu.

14.11.’11

U nas wczoraj na przystawkę poduszeczki z ciasta francuskiego z serem mozarella i ziołami prawansalskimi, potem zapiekane brokuły, z pieczarkami i kurczakiem, polane aromatycznym sosem śmietanowym. Na deser Rogaliki z ciasta francuskiego z dżemem z dyni posypane cukrem pudrem.

Magia

Już jakiś czas temu wygrzebałam z szafki pudełka ze Świątecznymi ozdobami. Nowe ozdoby, bąbki po babci, i te małe elfy  kojarzące się z rodzinnymi Świętami u dziadków. Te lampki działają, te nie. Tu się coś wyszczerbiło, tu się odczepiło.
Kocham pielęgnować moje cudnowne mieszkanko, uwielbiam ustawiać, przestawiać, odświeżać, tworzyć – a do tego (tak ta, to prawda) lubię Święta.
Boże Narodzenie z czasów, gdy byłam malutka – kojarzy mi się z ciepłym pełnym miłości domem moich dziadków, rodzice, my, dalsza rodzina. Wspaniałe zapachy, pierogi babcinej roboty, bo co więcej dzieci zjedzą ? Atmosfera, orzechy, jemioła. Piękna, wielka, pachnąca choinka, w rogu pokoju z milionem łańcuchów, lampeczek i zabawek tak ślicznych, że nigdy, nigdzie takich nie widziałam. Elf w zielonym błyszczącym ubranku siedzi na gałęzi, tuż nad nim uroczy, uśmiechnięty, kolorowy ludzik gwardii Królewskiej Wielkiej Brytanii. Obok błyszczy fioletowa gwiazdka opsypana złotym pyłem. Wyżej w malutkiej altance siedzi Święty Mikołaj. Na czybku duży aniołek, w ślicznej sukni i świetle lampek, spogląda na nas. Najcudowniejszy jednak jest iskrzący się biały gołąbek, ze skrzydłami rozportartymi, frunie z gałązki na gałąź między towarzyszami.
Pod choinką szopka w towarzystwie mnóstwa prezentów, w kolorowych papierach, z błyszczącymi kokardami. Dom pełen ludzi, gwaru, uśmiechu, ciepła. Cudowna atmosfera przygotowań, podekscytowania. W powietrzu obok mieszanki smacznych zapachów unosi się magia Świąt. Za oknami piękna, biała zima, delikatnie sypie płatkami, a my schowani w pokoju pod firanką szukamy na niebie pierwszej gwiazdki. Jest cudownie …

U nas w domu od kilku dni migoczą lampki, stroiki udekorowane orzechami, troszkę złotego, czerwonego, błyszczącego, giwazda Betlejemska. Potem błyszcząca choinka, jemioła z czerwonymi owocami, czerwone sweterki, zielona pościel. No tak … takie to Amerykańskie. Nie da sie ukryć, że stety, albo niestety największą magię buduję, tworzy, a nawet sprzedaje Ameryka, ze spektakularnym Świątecznym Nowym Jorkiem na czele. Chyba każdy choć raz chciał znaleźć się na Piątej Alei w noc Bożonarodzeniową, móc podziwiać piękne, ogromne, świetliste anioły na Rockefeller Center. Stany Zjednoczone pokazują nam, i zarażaja nas Swoją magią Świąt, błyszczącą, zielono-czerwoną, z przystrojonymi domami, ulicami, świątecznymi witrynami, lodowieskiem, swetrami z reniferami, skarpetami znad kominka, zdrowym przepychem. Amerykańskie Świąteczne filmy, Kevin, Grinch, a nawet Lady and the Tramp zaszczepiają w nas Ich zieolono-czerwoną magię.

12.11.’11

Najpierw przedszkolne zainsynuowane miłości, miłość do idoli, cicha miłość do kolegi z ławki obok, szaleńcza licealna miłość do chłopaka ze starszej klasy, a potem dalej to juz leci …
W przedszkolu nie zwracamy uwagi na cechy naszego wybrańca w rajstopkach, nawet go pewnie dobrze nie pamiętamy. Potem idziemy za tłumem w miłości do kogoś sławnego i kreuje się nasz guścik. Za kilka lat niewyjaśniona miłość do kogoś kogo widzimy tylko przez 5 godzin, wogóle z nim nie rozmawiając, a do tego wszystkiego nosi wytartą, wyciągniętą bluzę z napisem 7up. I zupełne szaleństwo, bo ma ‚na włosach żelik’, bo się fajnie ubiera, super muzyki słucha.
Od niebieskich rajstop, po modne spodnie. Człowiek nie rodzi się mądry i uczy się przez całe życie. Kształtuje się gust, pogląd i potrzeba.
Mam potrzebę miłości, wsparcia i bezpieczeństwa. Już może sobie nosić te niebieskie rajstopy, jednak ważne aby …
  • Nie traktował mnie z góry
  • Liczył się z mną w każdym aspekcie życia
  • Bezgranicznie, ale zdrowo szanował
  • Cenił zdanie i opinię
  • Dbał, pielęgnował i mnie i uczucie
  • Nie myślał tylko o sobie, nie zaczynał większości zdań od ‚ja’
  • Dbał tak samo jak ja o moje marzenia i ambicje
  • Troszczył się i zapewniał bezpieczeństwo i to fizyczne i materialne i psychiczne
  • Nie wykorzystywał zaufania, oddania i miłości mojej
  • Był skromny i nie przypisywał sobie miliona zasług
  • Doceniał każdą małą rzeczy zrobioną w jego kierunku i dla nas obojga
  • Pamiętał tylko dobre chwile, zdarzenia, dni
  • Zapominał błędy
  • Panował nad sobą i swoim słowem w złości i słabości
  • Wspierał jak umie w chwilach słabości i zwątpienia
  • Nigdy nie zrobił nic wbrew mnie, nic krzywdzącego
  • Nigdy nie wywołał łez w oczach, które patrzą z miłością
  • Nie był złośliwy i zawistny
  • Nie licytował się w miłości
  • Nie kłamał, nie zatajał, nie dodawał, nie koloryzował, nie przeinaczał, nie wmawiał, nie kombinował
  • Kochał taką jaka jestem
  • Nie stawiał sobie za bunkt honoru codziennej krytyki, z myślą, że to dobrze mi zrobi
  • Przestrzegał zasad
  • Myślał ‚My’, ‚Ja i Ona’, ale nie napewno ‚mi’, ‚ja’, ‚moje’, ‚dla mnie’.
  • Uważnie, mądrze słuchał
  • Żałował przykrych słów
  • Nie narażał na niebezpieczeństwo
  • Nie wykorzystywał do swoich marzeń
  • Nie czuł się ważniejszy
  • Znał pojęcie i znaczenie słowa ‚przepraszam’
  • Nie czuł się jak cholerny turysta na wiecznych wakacjach
  • Był rozsądny, rozważny, względnie uporządkowany
  • Nigdy nie zapominał o poświęceniach
  • Nigdy nie wypominał tego co oczywiste do zrobienia
  • By nie mówić do niego 10 razy, bez skutku
  • By nie udowadniał na każdym kroku, że żyje sam i jest najważniejszy
  • By nie żył ponad stan, by nie wydawał pieniędzy, których nie ma
  • By nie udawał kogoś kim nie jest i pewnie nigdy nie będzie
  • By jej bronił, trwał przy niej, nawet gdy nie ma racji
  • By rozumiał co to znaczy ‚opiekować się’ w każdej dziedzinie bycia razem
  • By starał się zrozumieć, by rozmawiał
  • By szanował ciężką pracę, a przede wszystkim bliskich
  • By dostrzegał swoje błędy i potrafił się do nich po męsku przyznać
  • By bronił dobrego, wspólnego imienia, i każdego z osobna oddzielnie
  • Doceniał bezinteresowną pomoc ludzi
  • By ‚miał jaja’
  • By był facetem
  • Oh … mnóstwo tego

Niestety ja nie mam takiego mężczyzny, i pewnie nigdy mieć nie będę. Dlatego pozostaje mi trwać z kimś kto jest uosobieniem wszystkich, powyższych, negatywnych cech męskich.
Miło jest marzyć, wyobrażać sobie, że spotka mnie cudowna miłość, i mężczyzna, który się mną zaopiekuje, jak małą kobietką, nigdy nie skrzywdzi, i zawsze będzie myślał o wspólnym dobru. A nie taki, któremu się tylko wydaje, że taki jest …


Puściałam wodze fantazji, kreatywności i powstał prezent urodzinowy. Co to jest ? Ha. Składniki na pyszne cynamonowe muffiny. Pod orzeszkami jest przepis. Podpatrzone gdzieś ..

Work

Pan Dyrektor pomógł, sympatia wygrała, nabyte doświadcznie i całokształ współpracy zadziałał. Dopiero co pierwszy etap, już niedługo drugi. Zapewnia mnie żebym była dobrej myśli i się nie martwiła.
Jeśli się uda, zacznę żałować, że nie wykonałam tego telefonu 2 miesiące wcześniej. Z drugiej strony będę bardzo szczęśliwa.
W zasadzie też pełna zdumienia, że tak łatwo dostać pracę dzięki znajomości. Z resztą … co mnie dziwi ? Mamy XXI wiek, samoloty, komputery, amfetamina, i kurewsto każdego poziomu.
Ale ! Jeśli szczęśliwie dostanę tą pracę, to będzie to tylko i wyłącznie dlatego, że dobrze nam się współpracowało, mam jakieś doświadczenie i znajomy Pan Dyrektor chciał mi pomóc. Bo to jest w porządku, prawda ?


Bawiłam się w handmade, postarzyłam i pomalowałam szafkę w łazience.

10.11.’11

Mam jedno zasadnicze pytanie, co robi housewife ? Jak wygląda jej plan dnia ? Pomijając te cudowne gospodyń z Desperate housewife, którym dnia codziennego zazdrości co druga kobieta. CO zjadająca chleb gospodyni jest w stanie sobie do diabła wymyślić ?

Dzień jest dla mnie za długi. Wysypiam się, organizuje sobie domowe SPA, uczę się angielskiego, biegam na rozmowy kwalifikacyjne, pisze bloga, gotuję, piekę, spotykam ze znajomymi, piorę, prasuję, pielęgnuje kwiaty, wysyłam CV, bawię się z kotem, czytam książki, oglądam swoich ukochanych Friendsów. Sprzątanie rozłożyłam sobie na 3 dni żeby się … yghm nie nudzić.
Już nie mogę sobie sama ze sobą poradzić. Strasznie tęsknię za dniami, gdy doby mi nie starczało. Miałam energii za 3 osoby, i na pełnych obrotach działałam przez 15 godzin. Byłam taka szczęśliwa, spełniona, zadowolona. Robiłam to co umiałam najlepiej, to co lubiłam, za fajne pieniądze, z ludźmi, którzy byli przesympatyczni. Dawało mi to tyle energii …
Cholera! Szczęście moje jest ubogie, przyjmuje je w małych dawkach, jest ono dawkowane – raz na rok, przez 3 miesiące. Tak naprawdę niewiele mi do szczęścia potrzeba. Nie marzę co luksusowych samochodach, diamentach, egzotycznych wakacjach, drogich ubraniach. Potrafię żyć skromnie i oszczędnie. Tak bardzo chciała bym byc szczęśliwa …


Tak, cały dom już przystroiłam Świątecznie. No co ?

4.11.’11

Ha ! Nareszcie ! Jestem już szczęśliwą posiadaczką Sekret potęga młodosci, Harrington’a.
Jak tylko skończę czytać Mikołajka, który z resztą jest pozytywną lekturą do łóżka, na uśmiech i zasypiania (i wróci on po roku w ręcę właścicielki tj. mojej serdecznej przyjaciółki) – łapczywie zabiorę się za Sekret. Mocno, silnie, bardzo się skupię i wyklikam jakąś motywującą notko-myśl. Mam dziwny zawyczaj czytania 4 książek jednocześnie. Tą mam na dobry humor, tą w fotelu, tą do kawy, tą się motywuję …


3.11.’11

Zerwałam się wcześnie rano, i pobiegłam na rozmowę kwalifikacyjną. Stanowisko – recepcjonistka, firma – SPA, działalność – sieć w całej Polsce, miejsce – renomowana Warszawska dzielnica.
Nie jest to szczyt moich marzeń, ale w obecnej sytuacji nie moge, nawet nie mam prawa narzekać.
SPA piękne, nowe, idealny szybki dojazd, praca w moim klimacie. Byłam i przeprowadzałam bardziej profesjonalne rozmowy kwalifikacyjne, ale przynajmniej nie miałam znów do czynienia z chamskim i żanującym bankowym świadkiem pseudo ekspertów.
Przemiła (byc może przyszła) Pani Kierownik zaproponowała mi dwa stanowiska. Jednak chyba będę zmuszona wyjąć moje stare, poczciwe certyfikaty i zapał do pielęgnowania klienta. Szczerze, gdyby się głębiej zastanowić – nie mam nic przeciwko dwum etatom.

Zza rogu wyłania się jeszcze znajoma, zaprzyjaźniona firma, z którą współpracowałam na ostatniom stanowisku. Chwalono mnie, wyróżniano, zapraszano, liczono się – więc pomyślałam, że odkopie numer służbowy Dyrektora i zapytam jak się ma tej jesieni.
Czaiłam się do tej rozmowy kilka tygodni, serce waliło mi jak dzwon, a w głowie układałam sobie formułkę. Nie, nie bałam się Pana Dyrektora, bardziej stresowałam się faktem, że o coś kogoś proszę. Moje morale nie jest ostatnio w najlepszej formie, więc mnóstwo myśli o tym, że nie jestem dość dobra, że zła, że się nie nadaje, że mizernota ma tupet, że dzwoni, a nic nie umie …
Naszczęście Ł wybił mi z głowy wszelkie wątpliwości i zmotywował do wykonania połączenia. Dobra wiadomość, ktoś chce Panią do nowego projektu, który firma wprowadza w życie wkrótce.

Twarz zaczęła mi się bardziej i szerzej uśmiechać. I ta jesień stała się taka ciepła, złota i piękna. Dzień był milszy, życie moje fajne takie. Wyobraźnia zaczęła pracować, pojawiły się plany, przemyślenia. Zrobiłam pyszną kolację. Właśnie piekę muffiny. Czekam na Ł żeby Mu to wszystko opowiedzieć.


 



Cytrynowe, słodkie, mięciutkie, z kawałkiem ananasa, kształt – zasługa nowej foremki.


  • Made by me.

  • Inspiration.