Chwila …

Dostałam od przyjaciółki anielski kubek/filiżankę. Prócz tego, że jest śliczna, to jeszcze sprawia, że kakao smakuje w niej cudownie.

Popijając tak tuczącą mieszankę i w pamięci mając Noworoczne postanowienie, oglądałam moich ukochanych ‚Friendsów’, poszukiwałam nowego image bloga, i myślałam o tym co za mną.
Tak szczerze powiedziawszy za mną jest naprawdę trudno okres w życiu, nie wiem czy nie najtrudniejszy. Określony był jako ‚czarny’ i taki, którego nie życzy się nikomu. Fakt …
Nie trwał miesiąc, czy pół roku. Trwał jakieś dwa lata. Wytrwałam i doszłam do wniosku, że …

Bóg stawia na naszej drodze zawsze to z czym wie, że sobie poradzimy. Nic ponad nasze możliwości.
Wszystko co nas nie zabije, wzmocni nas.
Nic nie dzieje się bez przyczyny, wszystko ma swoje sensowne wytłumaczenie.
Nic nie jest szare. Jest albo czarne, albo białe.
Prawdziwego przyjaciela poznasz w chwili smutku, zwątpienia i słabości.
Przyjaźń pokazała nową definicję swojego słowa.
Bliskim może okazać się ktoś, o kim nigdy byś tak nie pomyślał.

Nie bój się pokory, jest to najbardziej budująca wartość.
Każdy upadek uczy jak odważnie się podnosić, jak sprytnie sobie radzić, i jak cudownie budować własne ja.
Bardzo mała, banalna, i dla innych niezauważalna rzecz może być dla Ciebie radością.
Jeśli nie idę do przodu, cofam się.
Brak satysfakcji jest niszczący.
Bez ambicji, marzeń, wytyczonych celów, i myśli o osiągniętym sukcesie mogła bym nie żyć.
Jestem niesamowitą szczęściarą, bo mam cudownych, kochających rodziców.
Moim wzorem szczęśliwego życia są rodzina, przyjaciele, satysfakcja, spełnienie, spokój.
Chcę być jeszcze lepsza niż jestem, sama ze sobą, dla siebie, dla bliskich, dla innych.
Chcę by ten rok był najlepszy.
Wierzę i ufam Ci.

02.01.’12

Moje ukochane mieszkanko nabiera jeszcze większego blasku. Jeszcze tylko kilka drobiazgów i będe mogła dorwać sie do sypialni.

Prócz wykończenia i udekorowania sypialni na mojej liście postanowień Noworocznych znajdzie się jeszcze:
postanowienia w postaci marzeń i pragnień



lustrzanka

orbitrek



oraz postanowienia bardziej przyziemne





dbanie o zdrowie i regularne badania

dbanie o linię i obowiązkowo siłownia

oszczedzanie, jeśli jeszcze bardziej się da

ograniczenie wulgaryzmów



Hmm … papierosów i tak nie palę, alkohol może zostać (nawet musi), w domu sprzątam regularnie, o kota dbam bardziej niż o siebie, fastfood’ów nie jadam, książki czytam, pasję mam i się jej oddaję w wolnej chwili … Więc co by tu jeszcze ?

Boże Narodzenia

W takim dniu zapomina się o problemach, przeciwnościach, a najważniejsza jest rodzina, ciepło domu, radość najbliższych.
Prezenty, które mimo wszystko sa wypatrywane i wyczekiwane – staram się kupować rozsądnie, z pomysłem i gestem. A przede wszystkim dla rodziców, bliskich i przyjaciół.

Do mamy pojechałam przed Świętami, by pomóc. Mama jednak lubi najbardziej jak ja u niej sprzątam, bo robie to tak jak bym sprzątała u siebie, i jeszcze cos kreatywnie od siebie dorzucę.
Popiekłam pyszności, muffiny cynamonowe z jabłkiem i polewą z białej czekolady, pierniki z lukrem i wiórkami czekoladowymi. Pachniało w całym domu, i nawet choinka dostała kilka pachnących pierników.
Mieszanka zapachów, choinki, pierogów, pierników, cynamonu, barszczu, jabłek, pomarańczy …
Święta z ukochanymi rodziacami, w rodzinnym domu – najpiękniejsze Święta.

W tym roku zima nie obdarowała nas Świątecznym śniegiem. Poranek był leniwy, miły, i pełen śmiechu. Zawsze jak jesteśmy we czwórkę to żartujemy, śmiejemy się, żartobliwie dokuczamy sobie. Przygotowania, nakrywanie do stołu, pakowanie prezentów, prasowanie koszul, i małej czarnej. Daszka siedzi pod choinką i pilnuje prezentów. Mama powoli układa potrawy na półmiskach. Tata prasuje kanty. A brat, brat jak zawsze, w swoim centrum dowodzenia światem (czyt. pokoju).
Przyjechał Ł. Usiedliśmy do stołu. Przepyszne pierogi mojej mamy, kompot, ryba faszerowana. Każdy dostał stosik miłych podarunków od Mikołaja. Magia Świąt. Uśmiech, rozmowy, najlepsze życzenia.

Jeśli kiedykolwiek zatęsknię lub wspomnę Święta, to będą to magiczne Święta z dzieciństwa u dziadków, lub cudowne Święta u rodziców.

Kosz pachnący Świętami to prezent hand made dla rodziców. Bardzo kocham moich rodziców.

Magia Świąt

Wyjazd do Kościeliska pod Zakopanym był prawie, że spontaniczny, tajemniczy, bo do końca nie wiedzieliśmy tak naprawde gdzie jedziemy, i zaskakujący, bo zupełnie nie mieliśmy pojecia jaki bedzie plan wyjazdu.
Jestem naprawdę pozytywnie i mile zaskoczona zaskoczona. Domki góralskie u uśmiechniętej Gaździny, pachnące drewnem, ciepłe kominkiem. Śnieg skrzypiący pod butami, cudowne widoki, i w dzień i nocą. Zaczeliśmy od kolacji Wigilijnej, swoją drogą wszystko domowej roboty i przepyszne. Po całym dniu podróży i frykasach ze stacji benzynowych, ta kolacja była cudowną nagrodą.
Szybko ciepłe ubrania, jenotowe czapki i śniegowce. Wybiegamy przed chatę, a tam ? Piękne konie w zaprzęgach, owcze skóry, i palące się pochodnie. Każdy zajął swoje miejsce. Ja zawascynowana każdym najmniejszym szczegółem, a najbardziej końmi. To był piekny, mroźny wieczór, konie stukały kopytami, przykryci owczymi skórami śpiewaliśmy kolędy, tliły sie pochodnie. Magię wieczory potęgował widok na Zakopane, które wyglądało jak śliczne, małe miasteczno, z milionem światełek, zupełnie jak … w Świątecznych bajkach. Dojechaliaśmy na łąke Gubałówkową, z której widok na zakopane i góry był jeszcze piękniejszy. Pyszny cieplutki grzaniec z goździkami, ognisko, bitwa na śnieżki.
Po powrocie wrócilismy do stołu, bo obdarować się prezentami. Często nie do końca trafionymi, ale było miło i wesoło.
Śpiewanie kolęd, góralska orkiestra, i magiczny klimat Świąt przy kominku. Do późna smakowaliśmy domowych Świątecznych pyszności, śpiewaliśmy, romzawialiśmy.
Sen na wielkim, drewanianym, góralskim łóżu był marzeniem. Obudziło nas ciepłe słońce, które przez góry, doliny, przebijało się do pokoju. Widok z tarasu był najpiekniejszym ‚dzień dobry’ jakie można ‚usłyszeć’. Na śniadanie pyszny żur, i spacer w śniegu po kolana.

Przyznam, że było to naprawdę coś cudownego i magicznego. Jedyne co bym zmieniła to towarzystwo, i długość wyjazdu.

16.12.’11

U nas w domu Święta prawie pełną gębą. Czuć cynamon, palą się świece, migoczą lapki, połyskują bąbki. Mikołaj w koszyczku przytula orzechy. Gdzieniegdzie wiszą czerwone i złote wstążki. W kącie rozpostarta, narazie sztuczna – gwiazda Betlejemska. Każdy metr kwadratowy czuje już Święta. Do kompletu brakuje jeszcze pachnącej choinki, która została mi obiecana. Do ideału cynamonowych zdobionych pierników.
Uwielbiam moje mieszkanie, uwielbiam o nie dbać, doglądać, dopieszczać.

Chwila odpoczynku. Pomaluję paznokcie na czerwono i zaczynam nas pakować na wyjazd. Jutro wcześnie rano wycieczka prosto do Zakopanego.

1.12.’11

Porządki w sprawach finansowych. Otworzyłam konto oszczednościowe, czas zacząć myśleć przyszłościowo. Pierwsze sumka już na siebie pracuje.
W pracy jeszcze sporo nauki przede mną, jednak nie zniechecam się. Ciesze się, że tu trafiłam.
Mam przy sobie wspaniałych ludzi, na których mogę polegać.

Ile nam trzeba oczywistego, by spać spokojnie ? Stailizajcji, satysfakcji, poczucie bezpieczeństwa ?
Jak bardzo pieniądze, kariera i bliscy wpływają na nasze samopoczucie. Każdy z nas ma własną hierarchię wartości.
Do mojej dołożę jeszcze sukces zawodowy, zadbam o zdrowie, i poświęce dłuższą chwilę pasjom. Z czasem coś jeszcze dorzucę …
To cudowne i satysfakcjonujące móc odhaczyć na liście to co już zrealizowane.

29.11.’11

- „Dlaczego ?”


- „Bo została gorycz straszna po tym wszystkim, niesmak.”


- „Nie chcę żeby tak było. Jadłaś kiedyś oliwkowe Pesto ?”


- „Nie jadłam. Jest gorzkie ?”


- „Przede wszystkim jest pyszne, a jego gorycz załagodzisz
białym słodkim winem. Spróbuj … „

 

Wszystko pięknie ładnie, jednak wydaje mi się, że nie o to w
tym wszystkim chodzi.

Udawanie, tuszowanie, zakrywanie męczy. Jeśli gorycz będzie
mi smakowała, i jeśli to będzie ta gorycz, którą lubię, niech będzie gorzko.

Jednak ta ostatnia była bardzo niesmaczna, i do tej pory ten
gorzki posmak został. I co w takiej sytuacji ? Zapić czymś słodkim i mocnym,
czy polubić ?

Proponujesz abym spróbowała, bo Ty lubisz ten smak, nie jest
dla ciebie gorzki, a nawet jeśli jest, to gorzki jest smacznie. Nie przekonasz
mnie do tej goryczy, bo jesteś zainteresowany tylko sobą, dlatego proponujesz
mi oszustwo. Żebym sama siebie oszukała, i myślała, że jem coś przepysznego.

Hipokryta. Alkohol piję dla relaksu, a nie dlatego, że mam
potrzebę ukrycia czegoś, w takiej sytuacji stała bym się alkoholiczką. Niech
gorzkie pozostanie gorzkie i dla mnie niesmaczne, ja przez resztę życia wolę
jeść coś co mi smakuje i na co mam smakowitą ochotę, i nie che każdego kęsa
popijać.

 

26.11.’11

Piję ulubionego (od dość niedawna, z resztą od dość intensywnego niedawna) kaktusowo-cytrynowego drinka i myślę. Myślę co zrobić by być jutro lepszym niż dziś. Mam wolny dzień, pracę, w której czuje satysfakcję i rozwój w niedalekiej przyszłości, ukochane, wymarzone mieszkanie, które urządzam tak jak rozsądnie widzi mi się. Do tego wszystkiego … zaczynam marzyć.
Po marzeniu o dużym, ciepłym, amerykańskim domu na przedmieściach, pragnieniu posiadania pracy, w której mogę ‚dążyć do’, po wrodzonej chęci świętego spokoju szeroko pojętego, przyszedł czas na marzenia-faktazje.
Przez całą swoją względnie małą karierę zawodową asystowałam, ‚sekretariowałam’, zarządzałam, pomagałam, organizowałam, dozorowałam, myślałam za wszystkich, i miałam kwadratową głowę. To było spełnienie i realizacja. Spełnienie dla takiego człowieczka jak ja to uśmiech. Wymarzyłam sobie, wszystko wyobraziłam. I nikt mi nie uwierzy, nikt się nie spodziewa.
Mianowicie … Służbowy telefon, notebook, własna wizytówka i biurko przed gabinetem kogoś sławnego, podziwianego, ludzkiego, niezastąpionego, najlepszego w swojej klasie. I niech to będzie kobieta, z klasą, z instynktem, z pasją. I niech to będzie świetne pismo kobiece, niech nie będzie poradnikiem, niech będzie glamour, i elastyczne, z gustem, z tym czymś. I wtedy ja! Będe przy tworzeniu, przy przygotowaniu, przy udoskonalaniu, przy staraniu. Będę asystować, doglądać, ustalać, pomagać. Będę zadowolona i spełniona. Będę dążyć do perfecji i ideału … w tej swojej klasie. Gdyby jeszcze czasem moja szanowna Pani redaktor dała mi się pomądrzyć, i maznąć jakiś felieton …
Do tego czasu muszę udoskonalić samą siebie, dużo wiedzieć, znać, czytać, pytać. Bo ja jestem takim typem, że nienawidzę nie wiedzieć.

Home sweet …




Uwielbiam …

24.11.’11

Przed pierwszym dniem w pracy miałam bardzo złe przeczucie. Pojechałam zła i z góry zniechęcona, autobus się spóźnił, miałam niewygodne buty i zmarzłam. Jednak moge powiedzieć, że po pierwszym dniu jestem pozytywnie zaskoczona. Lepiej raczej w tę stronę …

  • Bezpośrednie zatrudnienie w firmie.
  • Ciekawa pesja.
  • Dodatkowe profity.
  • Dodatkowe kwartalne profity.
  • Konkursy dla pracowników.
  • Pakiet Spa.
  • Pakiet prywatnego ubezpieczenia.
  • Duża korporacja.
  • Bezpieczne zatrudnienie.
  • Praca z profesjonalistami.
  • Możliwość awansu.
  • Możliwość samokształcenia.
  • Możliwość rozwoju.
  • Dodatkowe szkolenia.
  • Sprawiedliwe zasady.
  • Dobre warunki pracy.
  • Zgrany zespół.
  • Zerowa rotacja.
  • Zrozumienie.
  • Zdrowy przebieg pracy.

Praca na liście priorytetów odznaczona ptaszkiem. Teraz oszczędzanie i z zdrowie.
Badania nie wyszły najlepiej, mogę nawet powiedzieć, że źle. Uzbierało sie tego – ginekolog, okulista, dermatolog, dentysta, urolog.
A dziś jeszcze śniło mi się, że robaki mnie jedzą.

  • Made by me.

  • Inspiration.