http://mysteriousness.blog.pl/archiwum/?rok=2005&miesiac=6

Kiedyś, dawno temu, ponam 8 lat temu wymarzyłam sobie szkołę wizażu, życie na ‚kocia łapę’ z ukochanym mężczyzną, bez dzieci, kota i współlokatorów. Planowałam po kolei studia, wymarzone życie, poukładane, z przyjaciółmi, z bliskimi.
Upłynęło trochę czasu. Studia, ukochany, uporządkowane życie, i wspólne życie pozostało. Pojawiły się dzieci, kot, pies, i dom z białym płotkiem.
Okazuje się, że wiele od tamtej chwili się nie zmieniło. Cały czas w zasadzie, gdzieś tam głęboko marzę o tym samym, to chyba dobrze ?
Żyję z ukochanym, mamy prześmiesznego kota, mieszkamy na swoim, mamy wspaniałych znajomych i przyjaciół, kochającą rodzinę i bliskich. Nadal marzę o domu z białym płotkiem, ogrodzie, studiach, dużym psie, dzieciach, i życiu takim by dla nas było najlepsze, najszczęśliwsze.

Mam wrażenie, że czasem nawet głośno nie mówiąc o marzeniach, po cichutku je realizujemy, a los nam sprzyja, by się ziściły.
Swoje myślenie i działania zaprogramujemy w jakimś konkretnym kierunku, prawie jak parzenie porannej kawy, choć mieszając łyżką w kubku nie myślimy, że jest nam potrzebna do przetrwania tego poranka, poprostu jest to kolejny, w ten sposób zaczęty dzień.
Ja parzę zawsze tak samo, leję taką samą ilość mleka, bo tak sobie kiedyś wymyśliłam.
Chciała bym mieć trochę więcej zapału, i wiary w dążeniu do spełnienia marzeń. Nie liczyć jedynie na los, szczęście, i przypadek.
Ale już tyle razy próbowałam wziąć życie w swoje ręce i nim kierować, a i tyle razy nie wyszło mi to w żaden sposób, a teraz wątpię.
Chciała bym mieć ten sam zapał, tą samą wiarę, i tę sama fantazję, jak wtedy gdy miałam 16 lat. Okazuje się, że człowiek wtedy wcale nie myśli o głupotach i o nie realnym. Może kiedyś zapomnę o napadzie, pobiciu, złych ludziach, którzy niszczyli nam życie, wszystkich niepowodzeniach, złych decyzjach, powracających problemach, i zacznę układać swoje życie klocek po klocku, w idealną całość, z marzeń, pragnień, krok po kroku, aż powstanie dokładnie to co wymarzyła sobie na uśmiechnięta 16latka.