Archiwum dla Październik, 2011

Cukiz


Cookies

Pierwsze ciasto jakie upiekłam jakieś 5 lat temu zasługiwało na miano fucking cake made ​​by a blonde. Nikt nigdy by mi nie uwierzył jak robiłam karpatkę. Hm … pewnie tak jak większość fucking blonde robiące fucking cake. :)
Jak to wszystko się zaczeło ? Od naleśników, przez zupy, po pieczenie mięs. I nagle ciastko. Przełamałam się do pieczenia słodkości. Muffiny, ciastka, ciasteczka. A zapierałam się, że nigdy się tego nie tknę. Że moim piekarnikiem zawładnęły mięsa, mięsa! Może następnym razem nie spalę cukizów.

I okazuje się, co jest oczywistym – nie rodzimy sie mądrzy. Doświadczenia, autopsja są naszym nauczycielem. Jak dobrze się nauczymy zależy od nas. Tyle ile ambicji ile wytrwałości w nas. Niestety nie my wybierzemy program nauczania, a wiele przedmiotów, jak to w szkole będzie znienawidzonych. I uczymy się przez to nasze całe życie. Wiedzą niech będą wnioski z przeszłości, a egzaminem umiejętność wykorzystania wiedzy w praktyce.

Prezent

Buciki
  • „Nigdy nie lubiłem konfrontacji. (…) dlatego nie potrafię kierować ludźmi.”

  • „Trudno jest zapomnieć o przeszłości, jeśli nie wyciągnąłeś z niej żadnej nauki. Gdy wyciągniesz naukę, a potem o przeszłości zapomnisz, teraźniejszość da ci więcej satysfakcji.”

  • „Wielu ludzi unika patrzenia w przeszłość, bo nie chcą się denerwować.”

  • „Jeśli jesteś nieszczęśliwy w teraźniejszości lub czujesz, że gorzej ci sie wiedzie, to znaczy, że nadszedł czas, by wyciągnąć naukę z przeszłości lub zaplanować przyszłość.”

  • „Pora na naukę jest wtedy, gdy chcesz,  by teraźniejszość była lepsza od przeszłości.”

  • „Nie możesz więc polegać na szczęściu. Planowanie przyszłości ogranicza lęk i niepewność, ponieważ aktywnie nadajesz kierunek swojemu działaniu.”

  • ” (…) jednak im dokładniej zaplanujesz, co chcesz osiągnąć, tym więcej spokoju zyskasz w teraźniejszości i tym bardziej spokojny będziesz o przyszłość.”

  • „Brak planowania w pracy i w życiu osobistym (…) jest najczęstrzą przyczyną tego, że nie udaje nam się zrealizować własnych marzeń i celów.”

  • „Twoje działania zzależą od celu, który sobie stawiasz.”

  • „Sukces to realizacja własnych możliwości i dążenie do wartościowych celów. Każdy z nas na własny użytek określa, co zonacza dla niego sukces.”

Spencer Johnson

Chmiel z maliną.


Kasztany

Jesień jest. 3 razy zaczynałam pisać, i okno się zamknęło. Złośliwość rzeczy martwych jest prawdziwa, odbija się od rzeczywistości i wraca spowrotem.

Śpię bardzo długo, bo wieczorem nie mogę długo zasnąć. Krótka rundka po mieszkaniu. Z każdym dniem uwielbiam je co raz bardziej. Mam w nim jak w piórniczku. Kotka patrzy na mnie tymi swoimi wielkimi oczami ‚ze Shrek’a’. Dla niej Whiskas, dla mnie kawa. Tylko sypana, słodka, bo kawy dla gejów nie piję rano. Przez godzinę zamartwiam się, i mam wyrzuty sumienia, że nie wstałam rano z Ł, tyłka nie chciało mi się podnieść, dzień mi uciekł. Może mogła bym iść rano pobiegać, zrobić coś ze sobą, whatever. Kawa, laptop, portale, Cv i poczta. I jazda, do oporu! Szybki prysznic. Płynne przejście do domowych lekcji angielskiego. Organ nie używany zanika, mój angielski ‚używał się’ jakieś 4 lata temu. Odkurzam więc szufladki z czasami, i słówkami, aby znów na rozmowie kwalifikacyjnej się nie spalić. Czemu w domu ? Po pierwsze – żałuje pieniędzy, po drugie – jestem co raz bardziej oszczędna, po trzecie – nie mam pieniędzy, po czwarte – nie mam swoich pieniędzy. Obiad, sprzątanie, praaanie (kuźwa!). W międzyczasie bije się z myślami o potrzebie sukcesu i spełnienia. Zmarnowanym kolejnym dniu, wyobrażeniu, że mogłabym w tej chwili budować cos świetnego. Obiad z Ł., krótkie rozmowy, troszkę śmiechu i sprzeczki, tak dla równowagi. Śmieje się ze mnie, ja mu, żeby się walił, kot skacze nam po głowach. Rodzina Leśniewskich. Wraca do pracy, a ja zostaję znów sama ze sobą. Popłacze sobie troszkę, znów się napije. I wieczór.
Zmęczony idzie spać, a ja oglądam te idiotyczne seriale, gdzie po piątym odcinku ojciec przestaje pić, pieniądze spadają z nieba, bo oni tam nigdy nie pracują, a dzieci dostają się na studia, chociaż nikt nie widział żeby się uczyły. Takie wszystko życiowe.
Dobrze, że w serialach chociaż ‚los równo rozdaje’.
Na dobranoc jeszcze wybiję sobie z głowy kilka debilnych pomysłów o wyjeździe za granicę i sprzedaniu nerki.

Do cholery ile bym dała, by to wszystko zmienić. Przeraża mnie najbardziej fakt, że stoję w miejscu, a jeśli stoję w miejscu to znaczy, że się cofam.

Jak żyły kobiety dawnych lat ? Jak typowa housewife czuła się ze swoim nic nie robieniem, w codziennej ciężkiej pracy ?
Jak to jest mieć tylko sukces w wyrośniętym cieście ? Czemu nie chciały mieć celu poza rodziną ? Dlaczego nie czuły potrzeby samodzielnego osiągnięcia sukcesu, takiego, którym można się pochwalić, tak aby przez chwilę błyszczeć ? Rozumiem spełnienie w byciu panią domu, ale nie rozumiem braku chęci bycia niezależną.

!

Huju muju na rowerze !

27.10.’11

- „Przestań się tak zachowywać, ludzie idealni nie istnieją.”

Oczywiście, że istnieją. Ostatnio nawet odkryłam, że ci niezastąpieni również.
Wszyscy świadomie, podświadomie, lub nieświadomie dąśymy do ideału. Prócz ludzi ograniczonych własnym ja, narcystycznych, i tępych. Ja zaliczam się do tych, którzy dążą do perfekcji, otwarcie o tym mówią, i faktycznie, realnie idą w tym kierunku.
Nie mam możliwośći sełnić się zawodowo, na uczelni, w rodzinie, więc sełniam się tu gdzie aktualnie mogę – w domu.
Oczywiście, że chciała bym nosić spodnie, osiągać cele, liczyć sukcesy, iść po szczebelkach, być zdrowo zmęczoną, i chcieć ambitnie, łapczywie więcej. Tym czasem …
Podlewam kwiaty, i piekę ciasteczka.

Masło, mąka, cukier puder, aromat cytrynowy, skórka z cytryny, cukier waniliowy. Wszystko udoskonalone, wedle własnego pomysłu, z wzorkiem wymyślonym na poczekaniu.

Ciasteczka cytrynowe

Dwa duszki.

Uda się, zobaczysz, dasz radę. Nie ma rzeczy niemożliwych. Masz dwie ręce, jesteś zdrowa, młoda, pracowita, tyle życia przed Tobą.
Pójdziesz na studia, znajdziesz pracę. Wszystko sie ułoży. Świat nie jest taki okrutny jak Ci się wydaje. Miej marzenia, stawiaj sobie cele. Chcesz zobaczyć Sydney ? Uda Ci się. Chcesz mieć zdrowego syna ? Szczęśliwe, ułożone życie ? Wszystko jest na wycięgnięcie reki. Osiągniesz sukces. Założysz rodzinę. Będziesz szczęśliwa. I nigdy więcej zmartwień i kłopotów. Idź do przodu z podniesioną głową. Weź życie w swoje ręce, jesteś wiele warta!

Życie nie ma sensu. Nie widzę w przyszłości nic. Nic nie planuję, bo nic dobrego mnie nie spotka. Ktoś ma niezły ubaw, patrząc jak sobie nie radzę. Nigdy nie znajdę dobrej pracy. A jeśli nie będę miała dobrej pracy, to nie założe rodziny, i nigdy nie urodzę syna.
Bez pracy nie pójdę na studia. A  życie bez tego wszystkiego nie ma znaczenia. Przelewa mi się przez palce. Jest już tak późno, za późno, by cokowliek zmieniać. Już nie marzę, już nic nie chcę, nic się nie liczy. Chce spokoju, żeby już było cicho, żeby nie było nic.

Paradoks – pogódź sprzeczność. To do mnie zupełnie nie pasuje, jednak nie mam siły walczyć.

16.10.’11

- … przecież to tylko kot!

Tylko kot ? Do diabła !
W chwili gdy straciłam prace, gdy nikogo nie było przy mnie, gdy nie miałam pieniędzy, gdy nie miałam co jeść, gdy straciłam wiarę w siebie, i jakiekolwiek siły, gdy nie wiedziałam zupełnie co przyniesie jutro, nie wiedziałam jak mam sobie ze sobą poradzić, gdy nie potrafiłam wziąć życia w swoje ręce, gdy wszystkiego czego się dotknęłam zamieniało się w nic, gdy straciłam wszystko co do tej pory miałam, i na co pracowałam, gdy okazało się, że nerwy, krew i łzy wylane są nic nie warte, gdy dotarło do mnie, że zmarnowałam sobie życie, że czasu nie da się cofnąć, że nic już nie zmienię, gdy nie miałam po co rano z łóżka wstawać, po co żyć.

To właśnie ten mały kotek dawał siłę i nadzieję.
Śmiejesz się ?
To jedyne co mi się udało od prawie 2 lat. To jest życie, to stworzenie, które było i jest ode mnie zależne. Patrzy na mnie z miłością. To moje szczęście za darmo.
To stworzenie kocham bezgranicznie. To dla niego wstawałam rano. Spędzałam każdy dzień z osobna.
To one pierwsze rano się do mnie przytulało. To ono każdego tego felernego dnia pokazywało jak bardzo mnie kocha i potrzebuje.
Zwierzęta nie potrafią kochać ?
Nie masz pojęcia jak potrafią się mocno przytulać. Przytulałeś się do kogoś kiedyś nie czując nic ?
Miłość tego kota nie zna granicy, wad i brzydoty. Nie jest miarą stan materialny, sex wieczorem, czy umiejętność gotowania.
Ona mnie kocha, bo dałam jej bezpieczeństwo, uczucie, ciepło, miłość, spokój, opiekę.
Przykrywam ją każdej nocy jak zasypia. Całuje w główkę gdy śpi. Mówię ‚dzień dobry’ i ‚przepraszam’, życzę ‚smacznego’, gdy je.
Mówisz, że jestem nienormalna ?
Wiesz dlaczego jestem dla Ciebie nienormalna ? Bo nigdy nie będziesz wiedział jak czuje się człowiek, który myśli, że dla niego świat się skończył. Ale jak tu odejść, jak rano budzi Cię bezcenny koci pocałunek ?

Mamma, not mother

„Mamma
You gave life to me
Turned a baby into a lady

and … Mamma
All you had to offer
Was the promise of a lifetime of love

Now I know
There is no other
Love like a mother’s love for her child

(…)

But the love you gave me will always live
You’ll always be there every time I call
You offered me the greatest love of all
You take my weakness and you make me strong
And I will always love you ’til forever comes

And when you need me
I’ll be there for you all the way
I’ll be there all life through
I’ll be there this I guarantee

Mamma, I’ll be
I’ll be there through the darkest nights
I’ll be the wings that guide your broken flight
I’ll be your shelter through the raging storm
And I will love you ’till forever comes”

Celine Dion Goodbye’s / Saddest Word

maj 2010

Ja chciała bym się troszeczkę pomądrzyć w kwestii polityki.

Maj 2010, rozmowa ze starszą, interesującą, inteligentna osobą:
- Za jaką partią jesteś ?
- Za żadną, nie interesuje się polityką.
- Kochana, tylko małpki do manipulowania nie interesują się polityką.
- Dobrze, chce Pani wiedzieć dlaczego nie interesuje się polityką ?
- Dlaczego ?
- … bo polityka nie interesuje się mną.
- Ale zaraz, chwileczkę …
- Polityka nie interesuje się zupełnie młodymi ludźmi. A przede wszystkim – młodymi, ambitnymi, przedsiębiorczymi, chcącymi wziąć życie w swoje ręce. Prowadziłam działalność z chłopakiem, a naszymi największymi utrudnieniami nie były słabe obroty, małe zarobki, brak zysku, a urzędy, dokumenty, prawo, i wszędzie gdzie tylko da radę opłaty. Więcej dawaliśmy Państwu niż mogli byśmy dać pracownikom. Państwo nie pomogło nam sobie poradzić, przetrwać, niczego nie nauczyło, nie pokazało. Dyskutujemy o emeryturach, rentach i ich całkowitym braku. Jednak, kto inny na nie zarobi jak nie ja i mój chłopak ?
- …
- Odechciało nam się więc, skończyły się nerwy, nieprzespane noce, przykre słowa, zazdrość leserów, i bezpośrednie sponsorowanie Państwa wraz z Prezesami ZUSu. Dziś już pracujemy u kogoś.

Mądrala dopiła kawę i wyszła od kobiety, która na śianie miała wielki napis „Bóg z nami, huj z nimi.”.

13.11.’11

Dziś jest ten dzień, kiedy wierzę w metalowe żabki, kolorowe wisiorki, karty, motywuje się książkami.
Stało się to czego zawsze się bałam. Nie mam marzeń, zwątpiłam w siebie, i całkowicie nie mam pomysłu na swoje życie.
  • Made by me.

  • Inspiration.