Archiwum dla Sierpień, 2011

27.08.’11

JA szybki prysznic, TY lejesz wode do wanny przez 15 minut, kolejne 30 jeszcze się kapiąc. (Swoją drogą co facet może robic 30 minut w wannie ?)
JA produkty z najniższej półki cenowej, TY z najwyższej, jak by jeszcze czymś się naprawdę różniły.
JA do pracy śmierdzącymi autobusami, ze smierdzącymi starymi laszprami, TY lansujesz się taksówkami.
JA nie imprezuję, siedze przed komputerem z kotem, TY co weekend robisz śmietnik i noclegownię z naszego mieszkania.
JA odgrzewane posiłki z wczoraj, TY cały dzień jesz gówna na mieście, i pieprzysz, że marnuje jedzenie.
JA telefonu używam tylko wtedy kiedy naprawdę trzeba, TY wygadujesz 250 zł miesięcznie, choć jesteś w sieci, w której do sieci masz za darmo do innych tej samej, w tym są to rozmowy nie z matką, ale z ludźmi z którymi codzinnie widzisz się w pracy. Idiotyczne.
JA na panieńskim swojej przyjaciółki oferowałam jej tyle ile mogłam, TY na kawalerskim swojego przyjaciela za dobrze pamiętałeś pin do karty.
JA oszczędam na wszystim, od jedzenia po fryzjera, TY kupujesz sobie kolejne gadżety do PS3, choć i tak nie masz czasu i z kim w to grać.
JA podpisuje kolejny kredyt, TY jesteś najlepszy na świecie, i to jest wszystko TWOJE.
JA zakładam firme na Ciebie, TY jesteś dojrzałym, odpowiedzialnym facetem.
JA zostaje po rozstaniu z problemami i długami, TY balujesz za nasze wspólne pieniądze.
JA przy Tobie zostałam brutalnie pobita, TY myślisz, że jesteś najlepszym mężczyzną na świecie.
MOIM rodzice za swoją pomoc są złodziejami, TWOI za rady o zostawieniu mnie z problebami BOHATERAMI.

Wogóle nie da się z Tobą żyć.
Świeży ręcznik z wczoraj wrzucasz do prania, nie wiem do czego ich używasz w takim razie, i co sobie nimi wycierasz do cholery,
Powtarzam – uważaj, żeby kot nie uciekł przez otwarte drzwi, to będziesz wchodził 15 lat z zakupami i zostawiał je otwarte za sobą.
Ja daje rade i zębami zamknąć jak trzeba.
Gadasz do mnie od 20 minut, a tak naprawde uskuteczniasz monolog, bo już dwa razy dałam Ci do zrozumienia, że nie rozmawiam z Tobą, przy czym wogóle się nnie odzywam, a Ty na koniec stwierdzasz, że przeze mnie spóźnisz się do racy, co ja robie, i żebym dała Ci spokój.
Trzaskasz drzwiami, biegasz jak idiota po mieszkaniu, a na koniec mówisz do mnie, żebym zaczęła sie normalnie zachowywać.

Zamknij drzwi.
Nie zalewaj łazienki.
Nie chlap do żwirku, będzie do wyrzucenia.
Wyrzucaj do śmieci, nie do zlewu.
Nie trzaskaj drzwiami.
Dosuń krzesło.
Nie pal w sypialni.
Nie używaj 5 garnków do jednych frytek.
Znów porwałeś zasłonę prysznicową.
Śpie, nie odzywaj się do mnie.

Do cholery! Ile razy można powtarzać ? Z kim ja mieszkam. Tak, tylko mieszkam, bo jak z kimś takim mozna żyć ?
Ja chcę tylko świętego spokoju.

Wspomnienie

Pamiętam już jak przez mgłę to szaleństwo blogowe z przed kilku lat. Byłyśmy wtedy uśmiechniętymi gimnazjalistkami. Zaproszenia do czytania i komentowania notek o szkole, ulubionej piosence, pierwszej miłości, kłótni z mamą. Irracjonalnym jest, że najmodniejszym tematem były – problemy. Tak ! Nie nowa sukienka. Problemy.
To zadziwiające, że mając zaledwie 15 lat obnosiłyśmy się ze swoimi problemami, dokładnie opisywałyśmy, i analizowałyśmy jak mali eksperci. Opisałysmy każdy szczegół, i chyba tak naprawdę obrzydliwie sie nimi chwaliłyśmy.
Tematyka notek od tamtej pory się nienzacznie zmieniła. Może tekst troszkę dojrzał. Dalej piszemy o problemach i miłości.
Z kilkoma wyjątkami … Wydaje mi się, że teraz chcemy być bardziej niewidzialni, nie chcemy się afiszować ze swoimi opowiastami, nie reklamujemy adresu, nie podpisujemy się imieniem i naziwskiem … Czy to dlatego, że piszemy bardzo szczerze, a przez notki przelewa się niedostatek ? Czy może dlatego, że po raz 16 nam sie nie udało ? Że mamy gorzej ? Że życie nam ucieka przez palce ? Człowiek kończąć nawet te dziesiąt lat zaczyna wstydzić się swoich niepowodzeń i problemów. Jak to możoliwe, aby dorosły, dojrzały, odpowiedzialny – nie potrafł, nie mógł, nie podołał. Zastanawiam się czy to jest zdrowe …
Zdjęcia z Teneryfy pokażemy na portalu, ale nie napiszemy pod nim, że po powrocie rozpadł się nasz związek. Wesele przyjaciół, które skończyło się o 22:00, bo nie dociera do Ciebie, że jesteś z nieodpowiednią osobą. Twoja córka opalająca się na działce, i nigdy nikomu nie wspomnisz, że pocieła się przez niespełniona miłość.
Okazuje się, że należę to tej cholernej większości. Zdjęcia z wysp w ulubionym drogim kostiumie, a o blogu wiedzą nieliczni, a napewno nie znajomi. Czytam o życiu ludzi, których w życiu nie widziałam na oczy.
Tak, wstydzę się swoich problemów, tego, że nie radzę sobie ze swoim życiem, że mało do tej pory osiągnęłam, że zycie ucieka mi przez palce.

Przez te wszystkie lata, ten blog nosił tyle uczuć. Miłość, tęsknota, sympatia, radość, szczęście, ale i nienawiść, niedowierzanie, pogardę, zemstę, dumę, zmartwienie. W tych krótkich epizodach wystąpiła rodzina, przyjaciele, ukochani. Było więzienie, łzy, rozstania, nowe życie, dorastanie, studia … I nagle cisza. Minęły 4 lata. Rany, ile się przez ten czas wydarzyło. Usiadłam do notebooka i zupełnie nie miałam pojęcia o czym pisać. Tak powstała notka.

  • Made by me.

  • Inspiration.