Archiwum dla Czerwiec, 2006

22.06.’06.

Dziś zapłakałam pierwszy raz od bardzo długiego czasu. Uśmiechnięci, zakochani. U mnie, u Ciebie, na Starówce, na imprezie. Jedząc pizze, tańcząc, całując się. Gdybym wiedziała, że będą to jedne z ostatnich chwil, które spędzamy razem … Już 2 lata temu starała bym się nacieszyc Twoją osobą. Wręcz być może zachłysnęła bym się Tobą, jak to staram się robić na tym pieprzonych 60 minutowych widzeniach !!
Nie potrafię Cię zapomnieć, jednak uczucie nienawiści nie jest mi obce.
Ofiarowałam Ci coś ogromnego, coś co ludzkiej istocie można dać najpiękniejszego – miłość. Obiecałam, że nie opuszcze, bo prosiłeś, bo widziałam, że mnie potrzebujesz.
Dziś za tę wspaniałą, szczerą miłość – tracę Cię z każdym dniem.
Straciłam na dobre 15 lutego. Z każdym dniem nadzieja gasła. Gasła gdy usłyszałam słowa „Zatrzymany na 3 miesiące”. Gasła gdy podczas widzeń nie potrafiłeś złapć za rękę. Gasła gdy odebrano mi widzenia. Gasła gdy przedłużono sankcję. Gasła gdy sąd przejął sprawę. Gasła gdy widzenia zaczęły odbywać się przez szybę. Gasła gdy adwokat był bezradny. Gasła gdy poznawałam znaczenie Kodeksu Karnego. Gasła z każdym dniem naprawiania Twoich błędów, wąchania smrodów i prostowania plotek. Za najpiękniejsze uczucie na świecie, nie dostałam w zasadzie nic do czego mogła bym się uśmiechnąć. A przecież miłość jest nauką Bożą. Więc w czym popełniłam błąd ? Przepraszam.

*

Ja:
-”Wiesz czego się boję ? Że byc może kiedyś znajdę sobie kogoś. Ułożę życie, pokocham, będę szczęśliwa. I pewnego dnia, zobacze Jego, na ulicy. Powrócą wspomnienia. Nie wiem czy podejdę.”

Ona:
-”Jeśli wtedy wrócisz do Niego, to będzie to oznaczało, że jest to prawdziwa miłośc. Ta której nic nie zniszczy.”

*

Mówisz o Nim, a w Twoim głosie nie słychac ciepła. Co oznaczyało by, że Go nie kochasz. Mam racje ?

Jestem do Niego niesamowicie przywiązana. Nawet powietrze letniego wieczoru mi Go przypomina, czas spędzany z Nim.

18.06.’06.

Dośc długo nic tutaj nie pisałam. Zaniedbałam trochę tego bloga. Wszystko to spowodowane było brakiem czasu. Czas był mi potrzebny tak samo, do bardzo przyziemnych spraw, jak naprzykład szkoła, do spraw prywatnych, spraw związanych oczywiście z Nim, kończąc na pewnych przemyśleniach. Oczywiście monotematyka. On !
Nie zrobię tutaj teraz bilansów i strat, nie rozpiszę się o tym co mądrego wymyśliłam, jak teraz się czuje, i co dalej mam zamiar zrobic. Bo prawdę mowiąc – do końca nie wiem.

[Skończę na małych zmianach graficznych.]

2.06.’06.

” [...] Czy kochasz mnie jeszcze ?”

Jednym słowem odpowiedzieć nie potrafię.
By wyjaśnić to co czuję powinnam rozpisać się na znacznie więcej niż – jedno słowo.
Męczy mnie tłumaczenie.
Męczy mnie choć by myślenie o tym.
Nie odpowiem.

1.06.’06.

* Dostałam od Ciebie prezent na imieniny. Mój portret, rysowany przez Twojego kolegę. Dziekuję.
* Komuś bardzo zależy abyś został tam ‚trochę’ dłużej. I chyba tak się stanie. Adwokat ma problemy aby dostać się do akt, pracownicy Prokuratury też.
* Czasem jeszcze czuję tęsknotę, jednak wiem doskonale, że nie czeka mnie nic rewelacyjnego przy Tobie, w tak dalekiej przyszłości.
* Jesteś na mnie bardzo zły, za to, że przez swoją głupote straciłam widzenia. Wiem, że na mnie czekasz z utęsknieniem. Mój błąd. Przykre.
* Twój tata poprosił mnie o klucze i teledon. Jest mi to na rękę, bo pewnie sama bym się nie zebrała w sobie aby je oddać.
* Mam dosyć plotek. Wypytywania. Prostowania. Wysłuchwania ludzkich fantazji, gdybań i wyolbrzymiania. Zmęczona jestem tą chorą sytuacją !

  • Made by me.

  • Inspiration.