Archiwum dla Maj, 2006

25.05.’06.

„Odnalazłam siebie w Tobie, nie potrafię Cię zapomnieć, bo jesteś obecny w każdej chwili, która mnie otacza.”
Brak mi Ciebie w każdej chwili. Przeżywam ją pojedynczo, bez Ciebie, w każdym miejscu myśląc, że byłeś tu razem ze mną.
„Nie może mnie nikt pokochać jak Ty, bo masz w sobie siłę, która mi, maluje mój dzień.”
Brak gdy spotykam się ze znajomymi, bo wiem, że jeszcze rok temu, byłeś tu z nami.
„Teraz świat rozpada się bez Ciebie więc, prosze wróć do mnie kochanie, chcę dla Ciebie znów zatrzymać czas.”
Brak gdy wchodzę do restauracji, bo wiem, że rok temu świętowałeś tu ze mną moje urodziny.
„Wiesz, mój świat bez Ciebie traci sens, moje życie wciąż jest pełne łez.”
Brak gdy palę przy oknie porannego papierosa, bo wiem, że rok temu krzyczałeś na mnie, że za dużo palę.
„Wiciąż pamiętam tamte chwile, w których tak mówiłeś tyle, że kochasz, że pragniesz …”
Brak gdy słyszę sygnał telefon, bo jeszcze nie tak dawno wciskałam zieloną słuchawkę i słyszałam Twój głos.
„Bo tylko Ty potrafisz tak, kolorować oddechem mój świat.”
Brak gdy oglądam film, bo jeszcze nie tak dawno siedziałeś obok.
„A to co unosi mnie, pięknem tuli sen, to Twej miłości cud.”
Brak mi słów czasem by nazwać, to co czuje. Kocham i nienawidzę !!
„Czarno – biały plan, trudna sprawa – miłośc dwa oblicza ma.”
Brak sił, by trwać przy Tobie, pomagać, czekać, cierpieć Twoje błędy.
„Mała smutku łza.”
Brak odwagi by tupnąć noga, odwrócić się na pięcie, i pokazać środkowy palec.
„Kiedy kochasz, to nie czujesz wad, myślisz, że ideał z Tobą jest.”
Tęskniąc, myślę jak beznadziejna jest ta miłość, jak to mogło by mi dobrze gdzie indziej !

16.05.’06.

Następne 3 miesiące. 3 pierdolone miesiące wyjęte z życia. Brak mi siły. Brak by czekać, by trwać, by pomagać, by żyć Twoim życiem. Niszczysz mi moje, karzesz sprzątać po sobie. Ale ja Cię kocham. Myślę, że powinnam tego żałować.

15.05.’06.

16 maja 2006 roku, dokładnie 91 dnia od momentu kiedy trafiłeś do Aresztu Śledczego, mija 3 miesiąc sankcji.

Zarządzenie o zatrzymaniu korespondencji.

E.D. – po zapoznaniu się z aktami sprawy *** przeciwko *** i in. podejrzanym o czyn z art. ***, na podstawie art. ** oraz ** regulaminu powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury ***, zadządził:
1. zatrzymać i załączyć do akt sprawy Sygn. *** korespondencję w postaci listu adresowanego do *** od ***.
2. o powyższym zawiadomić nadawcę *** zam. ***.

Uzasadnienie:
Do Prokuratury Rejonowej w *** wpłynęła korespondencja do ***, przebywającego w ***. Wyżej wymieniona korespondencja zawiera wiadomości mogące utrudnić postępowanie przygotowawcze.

„Odbieram Ci widzenia. Nie będę wszczynać postępowania, bo wiem, że się nie przyznasz, ale mimo to poniesiesz konsekwencje.”

*

12 dni do końca sankcji. 16 maja już tak niedaleko. Liczba jest już 3 cyfrowa. Zostało tak niewiele czasu. 287 godzin.
Wiem, że po 3 miesiącach nie wyjdziesz. Czasem myślę, że zasłużyłeś na to.

Urodziny.

4 maja 1986 roku. Przyszedłeś na świat. Mierzyłeś nie wiele, warzyłeś nie wiele. Dorastałeś pod skrzydłami dziadków i rodziców. Dziadków w pierwszej kolejności. Babcia żałuje za Ciebie, że zmarnowałeś sobie życie. A mama do tej pory wspomina, jak to nie mogła Cię przekonać abyś chodził do szkoły.
Rosłeś. Zmieniałeś się. Mały, nie oszlifowany diamencik. Żyłeś sam, żyłeś dla siebie, żyłeś dla nikogo. Z dnia na dzień, bo nic nie cieszyło. Do dziś nie potrafisz mi powiedzieć co jest sensem. Wymieniasz mnie jako jedyną od 2 lat.
Poznawałeś smak życia od tej gorszej strony. Bo nic nie dawało radości.
„Pamiętam, że zawsze na krzesełku obok łóżka stały rano tosty. Mama mi je robiła. Były ciepłe i pachnące. Zacząłem jarać trawe. Nawet tosty mi nie smakowały.” Brak silnej woli, kłamstwo, krętactwo – nienawidziłam tego w Tobie. Nie zwalczyłam.

Poznaliśmy się na imprezie.
„Tańczyliśmy razem, a mi po policzku płynęły łzy.”
Byliśmy razem już kilka tygodni po Twoich 18 urodzinach. Walczyłam z Tobą i o Ciebie. Byłeś zakazanym owocem. Oboje staraliśmy się zmienić Twoje podejście do życia. Byłeś moim przyjacielem, byłeś kochankiem, i nareszcie chłopakiem. Słuchałeś mnie, choć nie zawsze potrafiłeś skomentować. Uśmiechałeś się, gdy żartowałam. Pamiętałeś każde ważne słowo. Wiedziałeś kiedy przytulić. Sałatkę robiłeś bez oliwek. Całowałeś po porannej kawie, choć nie lubiłeś jej zapachu. Znosiłeś moje histerie, złości i milczenia. Moje kaprysy, zachcianki i spełniałeś prośby. Kochałeś. Mnie. To, że jestem przy Tobie, że masz dla kogo żyć. Za to jaka jestem. Moje żarty.
Radością dla mnie było uszczęśliwiać. Gotowałam dla Ciebie, a Ty szeroko się uśmiechałeś. Prasowałam. Sprzątałam. Pomagałam w nauce. Doradzałam. Byłam jednocześnie Twoją mamą i dziewczyną. Opiekowałam się, bo czasem wydawałeś mi się tak maleńki i bezradny. Tłumaczyłam pojęcie życia, to że ma sens i swój cel. „Zaczynałam być z Tobą, byłeś nieoszlifowanym diamencikiem. Dziś razem próbujemy Cię oszlifować. Któregoś dnia zabłyśniesz.” Znów się ŁUDZIŁAM !

Dokładnie rok temu przyszłam do Ciebie, a Ty siedziałeś z tatą i kolegami. Toast z okazji Twoich urodzin. Świętowaliśmy wszyscy razem. Ja, Ty, Twoi rodzice i znajomi. Było sypmatycznie i śmiesznie. Późnym wieczorem, opiekowałam się moim jubilatem. Częstowałam Cię kolacją, a Ty opowiadałeś mi różne śmieszne historie, wymyślone na poczekaniu.
Oczy mi się śmiały. Byłam szczęśliwa, bo miałam Cię obok.
Dziś mogę jedynie posłać całusa, ze szczerymi życzeniami – tego co najlepsze, spełnienia marzeń, nawet tych najskrytrzych, uśmiechu na twarzy, mimo niepowodzeń, wiary w siebie, radości z najmniejszych osiągnięć.
A także zdrowia, powodzenia w dalszym życiu, oddanych przyjaciół, którzy na Ciebie tu czekają, i wielkiej miłości.

28.04.’06.

„Codziennie całuje Cię w usta i gdzie tylko chcesz kochanie. Bardzo Cię kocham. Wiedz, że bardzo mi Ciebie brak kochana.
Wyślę Ci dziś listy, albo jutro kochanie. Trzymaj się mocno kochana, bardzo Cię kocham i Ciebie mi brak. Kochanie jak przyjedziesz w następny piątek to mi coś narysuj.”

Malutki liścik od Ciebie. Twoja babcia mi go przekazała.

Twoje kochanie nie przyjedzie w następny piątek, za dwa tygodnie także nie przyjedzie. Twoje kochanie nic Ci nie narysuje, bo nawet nie ma jak Ci tego przekazać !

  • Made by me.

  • Inspiration.