Archiwum dla Luty, 2006

*

Od czego ja Ciebie mam ?

22.02.’06.

* Minął już równo tydzień czasu, gdy widziałam Cię po raz ostatni.

* Za ponad półtora tygodnia zobacze Cię znowu.

* Adwokat jest bardzo drogi.

* Możesz odpowiadac z wolnej stopy.

* Jest kilka okoliczności łagodzących.

* Jest świadek.

* Zaczynam Cię za to nienawidziec !

19.02.’06.

Dobrze wiesz, że boję się samotności. Nie minął nawet rok. A Ty znów mi coś odbierasz. Nie wiem czy tak musi byc, nie zastanawiałam się. Nie pytaj mnie o to. A gdybym ja zapytała o coś ? Tak ? Mogę ? Tęskniłeś kiedyś ? Przywiązałeś się tak bardzo, że nie wyobrażałeś sobie dnia bez towarzystwa tej drugiej osoby ? Mam nie pytac o takie rzeczy ? To o co do cholery mogę ? Doobra ! Nie będe pytac ! Nie będę się o nic prosic ! Skończyłam z Tobą rozmawiac.

3 miesiące, 3 pierdolone miesiące ! To jest ponad 90 dni, to jest 2160 godzin.

Mam ochote kopnąc Cię w dupe ! Za Twoją bezmyślnośc ! Głupote do granic możliwości ! Za to, że robisz, potem myślisz, na końcu wyciągasz wnisoki, a za późno jest już w momencie, gdy dociera do Ciebie co zrobiłeś.

Jednocześnie strasznie mi Ciebie brak. Kurewsko brak ! Próbuje sobie wyobrazic co czujesz, co teraz myślisz. Burza ? Zawsze tak mówisz, jak pytam Ciebie co jest w tej śmiesznej główce.

Będę liczyc tygodnie, dni, godziny, minuty. Podlicze wylane łzy, dodam zszarpane nerwy. I wystawie Ci rachunek. Nigdy się nie wypłacisz.

Kocham.
  • Made by me.

  • Inspiration.