22.01.13′

Styczeń 2012.

„(…) Prócz wykończenia i udekorowania sypialni na mojej liście postanowień Noworocznych znajdzie się jeszcze:
postanowienia w postaci marzeń i pragnień

  • lustrzanka
  • orbitrek

oraz postanowienia bardziej przyziemne

  • dbanie o zdrowie i regularne badania
  • dbanie o linię i obowiązkowo siłownia
  • oszczędzanie, jeśli jeszcze bardziej się da
  • ograniczenie wulgaryzmów

Hmm … papierosów i tak nie palę, alkohol może zostać (nawet musi), w domu sprzątam regularnie, o kota dbam bardziej niż o siebie, fastfood’ów nie jadam, książki czytam, pasję mam i się jej oddaję w wolnej chwili … Więc co by tu jeszcze ?”

Bedroom

Zabawne. Zupełnie o tym zapomniała, a dziś mając chwilę wytchnienia od pracy, pracy i pracy przeglądałam bloga, między zakupami online, a organizowaniem weekendu mi i Ł. Zaskakujące, gdy czegoś bardzo pragniemy, szczerze sobie to zamarzymy i postanowimy, to wszystkie siły wszechświata działają potajemnie tak, by się to spełniło. Swoją drogą, gdzieś już słyszałam te mądre słowa.

Lustrzankę dostaliśmy w prezencie. We wrześniu aktywowałam kartę Multisport, i regularnie chadzam na jogę, pilates i zajęcia zdrowego kręgosłupa. Troszkę cieplej się zrobi to i miejsce na basen się znajdzie. Tak tak, w brew pozorom bardzo dużo pracuję, ale zajęcia fizyczne, prócz spania do 13:00, to najlepszy sposób na zrelaksowanie się.

Papierosów nie palę dalej, alkoholu piję jeszcze mniej, nadal nie jadam szybkiego jedzenia, i naprawdę zrobiłam w ostatnim półroczu wiele badań. Naprawdę nie mogę się nadziwić, bo zupełnie zapomniałam o swoich postanowieniach zeszłorocznych …

Outfit 

Gdyby tego było mało zbieramy z Ł. wszystkie rachunki i robimy rekonesans miesięcznych wydatków. Zakupy robimy on-line, korzystamy z promocji i wyprzedaży. To chyba dobrze, że priorytety mi się nie zmieniły ?

Zamierzamy też sprzedać mieszkanie, kupić coś mniejszego na obrzeżach Warszawy. Od lutego zaczynam szkołę. Zakończy się ona dyplomem.

Zadziwiające. Ja cały czas jestem taka sama, tylko troszkę lepiej staram się planować sobie i nam życie. Właśnie, coraz częściej wszystko planuję, mam schemat na wszystko, i kalendarz w terminach i pomysłach. To chyba dobra wróżba przyszłej żony i mamy ?

Wracam do planowania weekendu narzeczeństwu. W niedziele może jakiś bałwan ?

12.10.’12

picsart_1347999596204

Tak! Jestem szczęśliwa! Mam mężczyznę, którego kocham,  za którym tęsknię, który się o mnie troszczy. Rozłąka, i to czysto służbowa, sprawia, że ludzie myślą o sobie częściej, tęsknią, ale tak zdrowo tęsknią. Za nami miłe wakacje, spędzone wspólnie, pełne spokoju, uśmiechu, i takich chwil, które dają siłę.

Tak! Zaręczyliśmy się. Już prawie 5 lat za nami, więc to najbardziej odpowiedni moment, aby zrobić krok do przodu. I tak jesteśmy dość wyluzowanym i nowoczesnym narzeczeństwem. W zasadzie ten pierścionek nie był nam potrzebny, aby wspólnie żyć, planować, i tworzyć naszą przyszłość. Jednak jak na tradycję przystało, był pierścionek, kolacja i rodzice.

Tyle burz za nami, wzlotów i upadków. Był i chwile zwątpienia, i łzy i krzyki. Ale jak tu żyć oddzielnie, i nie starać się do siebie dopasować, jeśli śmiejemy się z tych samych żartów, i tak samo uwielbiamy ciągnący ser ?

On nabałagani, a ja to posprzątam i już nie będę na Niego zła. On się mną zaopiekuje, bo jestem Jego małą kobietką.

Dochodzę do wniosku, że czasem w życiu obojga dorosłych ,związanych ze sobą ludzi, musi paść poważna i przemyślana deklaracja. Niech to będzie zmiana, plan, coś co scali związek bardziej. Od kupna nowej komody, założenia konta oszczędnościowego do pierścionka zaręczynowego. Już nie ma wtedy wątpliwości, człowiek myśli o tej ‚deklaracji’, cieszy się nią, a w miarę jedzenia apetyt rośnie. My już zrobiliśmy listę gości …

21.08.’12




Prawie dwa tygodnie temu wstawiłam te zdjęcia z zamiarem napisania notki. Niestety los tak układa mi ostatnio plany, że niewiele mam do gadania, do zmienienia, i czasu niewiele. Od prawie dwóch miesięcy miałam dziś możliwość pospać do 11:00, poleżeć w łożku do 13:00, ponudzić się i pomahać nogą. Mój kot już głośno i namiętnie mnie opiernicza za to, że o niej zapominam. Były miłe wakacyjne chwile, spokój, odpoczynek.. Jak pakowałam po raz piąty w miesiącu walizkę, wiedziałam, że mamy tylko kilka dni, aby się sobą nacieszyć. Liczyłam dni i godziny jak głupia, jak zakochana. Gdy Ł był w Warszawie, oboje dużo pracowaliśmy, przez co nie mieliśmy za dużo czau dla siebie.Ten wyjazd służbowy dał nam paradoksalnie sporo wspólnych, radosnych, spokojnych chwil. To naprawdę były miłe wakacje …

 

 

17.04.’12


„Jesteśmy na siebie skazani, więc nie utrudniajmy sobie życia.”

Wypoczęta, po środowych porządkach (tak tak, dla mnie dzień nie ma znaczenia, jestem porąbana), środowych zakupach, na półmetku robienia kolacji dla Ł. – dziś sandwicze z kurczakiem i papryką, ze śpiąco-mruczącym kotem na kolanach, pełna inspiracji do wymajstrowania czegoś nowego, zastanawiam się poważnie nam moja pracą, i tym, że już 6 miesiąc robię coś tylko dla pieniędzy, swoją drogą bardzo bardzo marnych, a nie dla pasji, i że mam pracę, która mnie nie lubi. Zazdroszę ludziom, któryh pasjonuje ich zawód, którzy z nowymi pomysłami wstają rano, a jadąc do pracy planują dzień. Wiem wiem, powinnam wziąć się w garść i coś postanowić, ale dopiero w sierpniu coś postanowiłam, i na dobre mi to nie wyszło. Wale te motywacyjne książki, niech życie sobie płynie jak chce, i tak nie mam na nie wpływu, oby skończyło się szybko i bezboleśnie.

  • Made by me.

  • Inspiration.